Oferta

Przegląd prasy 08-19 listopada 2010

8.11.2010
NATO chce zbudować własną tarczę antyrakietową
Sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen
(© AP PHOTO)
„Polska„
Agaton Koziński
2010-11-08 09:25:24, aktualizacja: 2010-11-08 15:32:28

NATO planuje zbudować własną tarczę antyrakietową. Na szczycie sojuszu, który rozpocznie się 19 listopada w Lizbonie, ma zapaść decyzja o rozpoczęciu prac nad systemem obrony antyrakietowej obejmującym terytorium państw należących do paktu. – To najbardziej prawdopodobny scenariusz. Spodziewam się, że zgromadzeni w Lizbonie przywódcy państw natowskich przegłosują taką decyzję – mówi „Polsce” Bogdan Klich, minister obrony.

Nie znaczy to jeszcze, że od razu po szczycie rozpocznie się budowa poszczególnych elementów tej tarczy – od podjęcia decyzji politycznej do rozpoczęcia prac jeszcze długa droga. – Dopiero po szczycie zostaną podjęte decyzje dotyczące architektury tej tarczy – podkreśla Klich, zaznaczając, że nie należy się spodziewać konkretnych dat wcielania kolejnych faz projektu w życie. Ale już sam fakt, że NATO jasno i wyraźnie zadeklaruje chęć budowy tarczy, to duży krok naprzód i dowód, że pogłoski o wyczerpaniu się koncepcji sojuszu są zdecydowanie przedwczesne.

Budowa tarczy antyrakietowej wspólnej dla całej NATO to koncepcja, o której mówi się w Sojuszu od dawna. Już na szczycie w Pradze w 2002 r. przyjęto deklarację o rozpoczęciu prac nad systemem pozwalającym zapobiec atakowi rakietowemu. Wtedy jednak zrobiono niewiele, by poza tę deklarację wyjść. Pracę przyśpieszyli dopiero Amerykanie podczas prezydentury George\’a W. Busha, który deklarował chęć stworzenia tarczy antyrakietowej, która pozwoliłaby uniknąć ataku z państw położonych na Bliskim Wschodzie. Elementy planowanej przez Busha tarczy miały się znaleźć m.in. na terenie Polski i Czech.

Gdy władzę w USA przejął Barack Obama, zmienił on plany swego poprzednika i rok temu zamiast tarczy antyrakietowej zaproponował on tzw. małą tarczę (różni się ona od poprzedniej tym, że mają być w niej zastosowane inne typy rakiet, które byłyby wystrzeliwane z okrętów wojennych). Ta decyzja wywołała duże emocje, zarówno w USA, jak i w Europie – m.in. w Polsce, gdyż nie wiadomo, czy w naszym kraju znajdą się elementy nowego systemu.

Pozytywną stroną amerykańskich planów i ich zmian wobec tarczy antyrakietowej było jednak zintensyfikowanie prac nad obroną przeciw atakiem rakietowym w całej NATO. W 2005 r. uruchomiono specjalne biuro zajmujące się tym projektem. Później przyznano mu budżet w wysokości 700 mln euro – i zlecono przygotowanie projektu tarczy do 2010 r. Szczyt lizboński będzie konkluzją pierwszego etapu prac nad tarczą.

Jak podejrzewa minister Klich, w Lizbonie zapadnie decyzja o uruchomieniu budowy NATO MD, czyli natowskiej tarczy antyrakietowej (MD, czyli Missile Defence – obrony przeciwrakietowa). Ten pomysł budzi wątpliwości, których nie uda się rozwiązać podczas szczytu – decyzje w tej sprawie zapadną w innym terminie. Główna wątpliwość dotyczy obszaru, jakim tarcza ma być objęta. Pierwsza propozycja mówi, że nowy system powinien zabezpieczać wszystkie kraje sojuszu. Tutaj jednak kontrowersje budzi postawa Turcji, która chce, by tarcza strzegła ją także przed ewentualnym atakiem rakietami krótkiego i średniego zasięgu z Syrii i Iranu (generalnie tarcza antyrakietowa miała chronić przed rakietami dalekiego zasięgu) – nie wiadomo, czy wszystkie państwa się na to zgodzą. Z kolei druga propozycja zakłada objęcie obroną tarczy tylko kraje, w których stacjonują wojska natowskie.

10.11.2010
Ambasador USA przy NATO o wyzwaniach XXI wieku
PAP

2010-11-10, ostatnia aktualizacja 2010-11-10 14:15

NATO XXI wieku musi zapewnić bezpieczeństwo, zapobiegając atakom na państwa członkowskie w obliczu zagrożeń konwencjonalnych i nowych wyzwań: ataków z użyciem rakiet balistycznych czy ataków cybernetycznych – powiedział ambasador USA przy NATO Ivo H. Daalder.

W czasie spotkania z dziennikarzami zagranicznych mediów, w tym PAP, w Kwaterze Głównej NATO w Brukseli, w ramach studyjnego programu przed szczytem NATO w Lizbonie, ambasador podkreślił, że Sojusz musi być przygotowany na te wyzwania i zdolny na nie odpowiedzieć.

Na szczycie 19 i 20 listopada NATO ma przyjąć nową koncepcję strategiczną na następne 10 lat. Jednym z jej elementów może być natowski projekt obrony przeciwrakietowej i ewentualne zaproszenie Rosji do współpracy.

Na pytanie PAP, czy NATO może zaoferować Rosji system obrony przeciwrakietowej, w którym Moskwa byłaby rzeczywistym decydentem, Daalder odpowiedział: „Nie tego chcemy. Uważamy, że nasz system obrony rakietowej – amerykański i natowski – powoduje, że współpraca z Rosją staje się łatwiejsza niż w przypadku poprzedniej architektury (administracji George\’a W. Busha – PAP)”. „Chcielibyśmy współpracować z Rosją w sprawie obrony przeciwrakietowej, ale to nie jest joint-venture. Tu chodzi raczej o dwie firmy, które sporo ze sobą handlują i będą razem działać” – tłumaczył.

Ambasador zwrócił uwagę, że „obrona przeciwrakietowa to architektura, która pozwoli rosyjskiemu systemowi działać w bliskiej współpracy z systemem natowskim”. „Nie chodzi o to, że jedna strona będzie miała kontrolę nad drugą. Każda strona będzie kontrolowała swój własny system, ale będą współpracować i być może będą bronić się przed tymi samymi zagrożeniami” – wyjaśnił.

Jak zaznaczył, współpraca rosyjskiego i natowskiego systemu jest konieczna, ponieważ zarówno przed Sojuszem, jak i Rosją „stoją wspólne zagrożenia”.

Daalder zwrócił uwagę, że największe zagrożenia są związane z „proliferacją rakiet balistycznych”. „Ok. 30 krajów twierdzi, że posiada rakiety balistyczne. Dlatego w Lizbonie oczekujemy decyzji w sprawie systemu obrony przeciwrakietowej” – tłumaczył.

Dyplomata zastrzegł, że NATO najpierw samo musi zdecydować o systemie, a „dopiero częścią tej decyzji będzie zaproszenie Rosji do współpracy”.

W Lizbonie ma zapaść również decyzja o dacie rozpoczęcia przekazywania odpowiedzialności za kraj Afgańczykom. Zdaniem sekretarza generalnego NATO Andersa Fogha Rasmussena proces ten powinien rozpocząć się na początku 2011 r. i potrwać do końca 2014 r.

Na pytanie, dlaczego ten proces ma się rozpocząć, choć sytuacja w tym kraju nie jest dobra, ambasador USA odparł, że tak jest „jedynie w niektórych częściach Afganistanu”. „Jeśli afgański rząd, afgańskie siły bezpieczeństwa pokazują, że mogą zadbać o kwestie bezpieczeństwa, to dlaczego nie dać im tej możliwości?” – przekonywał.

Daalder nawiązał również do wygranej Republikanów w ostatnich wyborach uzupełniających do Kongresu USA i polityki „resetu” w stosunkach z Rosją, zainicjowanej przez demokratyczną administrację prezydenta Baracka Obamy. „Nie uważam, że po wyborach stosunki USA z Rosją będą zagrożone albo pogorszą się relacje NATO i Rosji. Fakt jest taki, że przywódcy NATO i Rosji przybędą do Lizbony, by znaleźć sposób na polepszenie stosunków i wypracowanie praktycznych metod współpracy” – oświadczył.

Jak dodał, w Lizbonie zostanie „uzgodniony wspólny przegląd wyzwań w zakresie bezpieczeństwa w XXI wieku”, m.in. kwestii Afganistanu, piractwa, katastrof naturalnych czy terroryzmu.

Szczyt NATO ma również potwierdzić politykę „otwartych drzwi” wobec Ukrainy i Gruzji. Nawiązując do kwestii ewentualnego dalszego rozszerzenia Daalder przypomniał, że „zgodnie z Traktatem (Waszyngtońskim – PAP) do NATO może przystąpić każdy kraj europejski”. Przypomniał, że muszą zostać spełnione trzy warunki: kraj musi chcieć wstąpić do NATO, spełniać warunki członkostwa, a zgodę muszą wyrazić wszyscy członkowie Sojuszu.

Z Brukseli Karolina Cygonek

Źródło: PAP

 

12.11.2010
Zgromadzenie NATO. Są rozmowy o Afganistanie
PAP | 2010-11-12 13:54, aktualizacja: 2010-11-12 13:54:29

Nowa koncepcja strategiczna NATO, operacja w Afganistanie, relacje NATO – Rosja to tylko niektóre z tematów, którymi zajmie się sesja Zgromadzenia Parlamentarnego NATO, która rozpoczęła się w piątek w Warszawie.

Sesję rozpoczęła konferencja prasowa przewodniczącego ZP NATO Johna Tannera, sekretarza generalnego ZP NATO Davida Hobbsa oraz szefowej polskiej delegacji ZP NATO Jadwigi Zakrzewskiej (PO).

Tanner powiedział, że delegaci ZP będą omawiać w Warszawie bardzo ważne kwestie dla przyszłości NATO, są to m.in. wzmocnienie Sojuszu jako takiego, przyszłość misji NATO w Afganistanie, która powinna zmierzać ku temu, by tamtejsze władze mogły przejmować odpowiedzialność za bezpieczeństwo w kraju i dzięki temu wspierać rozwój całego regionu.

Przewodniczący ZP NATO liczy na to, że wnioski, które zostaną wypracowane podczas tej sesji, będą miały wpływ na dyskusje nad nową strategia NATO na zbliżającym się szczycie Sojuszu w Lizbonie.

Hobbs dodał, że podczas sesji poruszone zostaną także kwestie partnerstwa NATO – Rosja, sytuacji na Bałkanach, bezpieczeństwa nuklearnego i obrony przeciwrakietowej, a także klimatu. Jak zaznaczył, we wtorek podczas uroczystej sesji ZP przyjmie w tych sprawach rekomendację polityczną, która zostanie przedstawiona na szczycie w Lizbonie.

Tanner i Hobbs zapewniali, że między ZP NATO a samym Sojuszem prowadzony jest ciągły dialog, który ich zdaniem jest istotnym wkładem w tworzenie koncepcji strategicznej Sojuszu. I choć, jak zaznaczyli, Zgromadzenie nie może narzucać swojego zdania władzom NATO, to dzięki swoim działaniom zapewnia przejrzystość w ich funkcjonowaniu.

Także Zakrzewska zaznaczyła, że istniejące od 1955 roku ZP NATO jest ciałem opiniotwórczym dla Sojuszu i wyraziła nadzieję, że tegoroczny głos delegatów, tym razem z Warszawy, „będzie się liczył w Lizbonie”.

Jeszcze w piątek w Sejmie w ramach sesji odbędzie się posiedzenie komisji poświęconej partnerstwu NATO – Rosja. Weźmie w niej udział m.in. b. minister spraw zagranicznych Adam Rotfeld i b. szef rosyjskiej dyplomacji Igor Iwanow.

Przedstawiciele władz ZP NATO pytani, czego można się spodziewać po tym spotkaniu, mówili, że trwające od kilku lat w ramach ZP NATO rozmowy z Rosją dają coraz lepsze efekty. Zdaniem Tannera „sytuacja ewoluuje” w kierunku porozumienia, a obie strony wiedzą, w których kwestiach mogą się zgodzić, a w których muszą jeszcze rozmawiać.

Podkreślił ponadto, że spotkania ze stroną rosyjską w ramach ZP to także kolejny polityczny i dyplomatyczny środek, aby przekonywać Rosjan, że NATO nie stanowi zagrożenia ani dla ich kraju, ani dla nikogo innego.

Z kolei Hobbs dodał, że dialog Rosja – NATO na poziomie parlamentarnym pomaga „oddemonizować” wzajemne relacje i odsuwać spuściznę +zimnej wojny+”. „To jest ważne do budowy wzajemnego zaufania” – stwierdził.

Politycy zaznaczyli, że kwestiami, które różnią NATO i Rosję są przede wszystkim – tarcza antyrakietowa i sytuacja w Gruzji. Zdaniem Tannera, jednak dużo poważniejszym zagrożeniem zarówno dla NATO, jak i Rosji jest kwestia rozprzestrzeniania się broni jądrowej oraz międzynarodowy terroryzm. Dlatego, jak zaznaczył, trzeba odsuwać te sprawy, w których nie ma zgody, żeby wspólnie przeciwdziałać poważniejszym zagrożeniom.

Na pytaniem czy jest szansa, by Rosja stała się kiedyś członkiem NATO Hobbs powiedział, że nigdy nie należy mówić nigdy. Zaznaczył jednak, że, aby wejść do Sojuszu trzeba przede wszystkim tego chcieć i wypełnić odpowiednie standardy.

Podczas konferencji politycy pytani byli także o art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego mówiący o tym, że zbrojna napaść na jedno lub więcej z państw członkowskich NATO
będzie uznana za napaść przeciwko całemu Sojuszowi i dlatego jego członkowie zgadzają się udzielić pomocy napadniętemu państwu.

Tanner i Hobbs zapewnili, że art. 5 traktatu jest dla nich fundamentalną kwestią, która łączy Sojusz i nie ma powodu, aby go zmieniać. Jak dodali ZP będzie wręcz zabiegać o jego wzmocnienie oraz o rozszerzenie art. 2 dotyczącego współpracy ekonomicznej. Zdaniem Tannera zdolność do obrony w dużej mierze zależy bowiem także od stanu gospodarki danego kraju.

Zakrzewska dodała zaś, że stronie polskiej zależy na „wypełnieniu treścią” art. 5. „Tak, żeby jego ciężar gatunkowy uległ zmianie (…) My na to liczymy. Mam nadzieję, że to znajdzie się w nowej koncepcji strategicznej NATO” – dodała.

Tegoroczna sesja odbywa się w Warszawie dzięki parlamentarzystom z polskiej delegacji, którzy w Kopenhadze w 2005 r. zaproponowali kandydaturę Polski na gospodarza spotkania w listopadzie 2010 r. Polska po raz drugi jest gospodarzem obrad. Poprzednio przedstawiciele ZP NATO gościli w Warszawie w 1999 roku.

W warszawskiej sesji udział weźmie około 300 parlamentarzystów, w tym przedstawiciele 28 parlamentów krajów członkowskich NATO, delegacje państw stowarzyszonych, przedstawiciele Parlamentu Europejskiego, Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE i Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.

Zgromadzenie Parlamentarne NATO jest międzyparlamentarną organizacją związaną z Sojuszem Północnoatlantyckim. Obraduje w dwóch sesjach – wiosennej i jesiennej. Wiosną tego roku Zgromadzenie obradowało w Rydze.

12.11.2010
SMS: uciekaj, bo zginiesz!
12.11.2010, 17:24

W Izraelu powstanie SMSowa tarcza antyrakietowa – system szybkiego powiadamiania o nadlatującym, śmiertelnym zagrożeniu.

Izrael jest na najlepszej drodze, do wdrożenia bardzo nowoczesnego systemu powiadamiania o zagrożeniach. IDF (Siły Obronne Izraela), czyli armia izraelska, chce rozsyłać obywatelom SMSy informujące o ataku rakietowym.

Projekt ma kosztować 7 mln dolarów i bazować na obecnej infrastrukturze sieci komórkowych. Jeśli od strony Strefy Gazy, lub Libanu, w kierunku izraelskich osiedli zostaną wystrzelone rakiety, armia wyśle błyskawiczny komunikat do wszystkich osób, znajdujących się w obszarze zagrożonym trafieniem.

Aby maksymalnie ograniczyć szansę na paraliż sieci komórkowej, SMSy mają być rozsyłane w technologii SMS-CB (cell broadcast). Trafiają wtedy do wszystkich abonentów w zasięgu jednej stacji bazowej, niezależnie od natężenia komunikacji w danym obszarze. Dzięki temu tysiące osób będą miały świadomość, iż należy jak najszybciej udać się do wyznaczonych schronów.

System zaprojektują i wdrożą eVigilo i Ericsson. Ma zacząć funkcjonować w czerwcu 2011 roku. Nie wiadomo tylko, czy obejmie obszar całego kraju, czy ograniczy się do stref zagrożonych atakami.

W przypadku najczęściej używanych przez Hamas, domowej produkcji rakiet Kassam, efektywny zasięg pocisku wynosi nieco ponad 10 km. Libański Hezbollah regularnie dozbrajany przez Iran, dysponuje rakietami zdolnymi trafić w cele odległe nawet o 150 km.

W Brukseli o wyzwaniach dla NATO
ONET.PL 31 minut temu JMP / PAP

NATO XXI wieku musi zapewnić bezpieczeństwo, zapobiegając atakom na państwa członkowskie w obliczu zagrożeń konwencjonalnych i nowych wyzwań: ataków z użyciem rakiet balistycznych czy ataków cybernetycznych – powiedział ambasador USA przy NATO Ivo H. Daalder.

W czasie spotkania z dziennikarzami zagranicznych mediów w Kwaterze Głównej NATO w Brukseli, w ramach studyjnego programu przed szczytem NATO w Lizbonie, ambasador podkreślił, że Sojusz musi być przygotowany na te wyzwania i zdolny na nie odpowiedzieć.

Na szczycie 19 i 20 listopada NATO ma przyjąć nową koncepcję strategiczną na następne 10 lat. Jednym z jej elementów może być natowski projekt obrony przeciwrakietowej i ewentualne zaproszenie Rosji do współpracy.

Na pytanie, czy NATO może zaoferować Rosji system obrony przeciwrakietowej, w którym Moskwa byłaby rzeczywistym decydentem, Daalder odpowiedział: „Nie tego chcemy. Uważamy, że nasz system obrony rakietowej – amerykański i natowski – powoduje, że współpraca z Rosją staje się łatwiejsza niż w przypadku poprzedniej architektury (administracji George\’a W. Busha – PAP)”. – Chcielibyśmy współpracować z Rosją w sprawie obrony przeciwrakietowej, ale to nie jest joint-venture. Tu chodzi raczej o dwie firmy, które sporo ze sobą handlują i będą razem działać – tłumaczył.

Ambasador zwrócił uwagę, że „obrona przeciwrakietowa to architektura, która pozwoli rosyjskiemu systemowi działać w bliskiej współpracy z systemem natowskim”. – Nie chodzi o to, że jedna strona będzie miała kontrolę nad drugą. Każda strona będzie kontrolowała swój własny system, ale będą współpracować i być może będą bronić się przed tymi samymi zagrożeniami – wyjaśnił.

Jak zaznaczył, współpraca rosyjskiego i natowskiego systemu jest konieczna, ponieważ zarówno przed Sojuszem, jak i Rosją „stoją wspólne zagrożenia”.

Daalder zwrócił uwagę, że największe zagrożenia są związane z „proliferacją rakiet balistycznych”. – Ok. 30 krajów twierdzi, że posiada rakiety balistyczne. Dlatego w Lizbonie oczekujemy decyzji w sprawie systemu obrony przeciwrakietowej – tłumaczył.

Dyplomata zastrzegł, że NATO najpierw samo musi zdecydować o systemie, a „dopiero częścią tej decyzji będzie zaproszenie Rosji do współpracy”.

W Lizbonie ma zapaść również decyzja o dacie rozpoczęcia przekazywania odpowiedzialności za kraj Afgańczykom. Zdaniem sekretarza generalnego NATO Andersa Fogha Rasmussena proces ten powinien rozpocząć się na początku 2011 r. i potrwać do końca 2014 r.

Na pytanie, dlaczego ten proces ma się rozpocząć, choć sytuacja w tym kraju nie jest dobra, ambasador USA odparł, że tak jest „jedynie w niektórych częściach Afganistanu”. – Jeśli afgański rząd, afgańskie siły bezpieczeństwa pokazują, że mogą zadbać o kwestie bezpieczeństwa, to dlaczego nie dać im tej możliwości? – przekonywał.

Daalder nawiązał również do wygranej Republikanów w ostatnich wyborach uzupełniających do Kongresu USA i polityki „resetu” w stosunkach z Rosją, zainicjowanej przez demokratyczną administrację prezydenta Baracka Obamy. – Nie uważam, że po wyborach stosunki USA z Rosją będą zagrożone albo pogorszą się relacje NATO i Rosji. Fakt jest taki, że przywódcy NATO i Rosji przybędą do Lizbony, by znaleźć sposób na polepszenie stosunków i wypracowanie praktycznych metod współpracy – oświadczył.

Jak dodał, w Lizbonie zostanie „uzgodniony wspólny przegląd wyzwań w zakresie bezpieczeństwa w XXI wieku”, m.in. kwestii Afganistanu, piractwa, katastrof naturalnych czy terroryzmu.

Szczyt NATO ma również potwierdzić politykę „otwartych drzwi” wobec Ukrainy i Gruzji. Nawiązując do kwestii ewentualnego dalszego rozszerzenia Daalder przypomniał, że „zgodnie z Traktatem (Waszyngtońskim – PAP) do NATO może przystąpić każdy kraj europejski”. Przypomniał, że muszą zostać spełnione trzy warunki: kraj musi chcieć wstąpić do NATO, spełniać warunki członkostwa, a zgodę muszą wyrazić wszyscy członkowie Sojuszu.

Autor: JMP Źródła: PAP

 

17.11.2010

Bułgaria chce tarczy antyrakietowej nad całym jej terytorium
PAP – Świat
17 Lis 2010, 16:56

17.11. Sofia (PAP) – Bułgaria uważa, że NATO-wska tarcza antyrakietowa powinna objąć całe jej terytorium – oświadczył w środę szef bułgarskiej dyplomacji Nikołaj Mładenow, przedstawiając stanowisko zatwierdzone na zamkniętym posiedzeniu rządu przed szczytem NATO w Lizbonie.

Podkreślił, że Sofia opowiada się za powstaniem NATO-wskiego systemu obrony przeciwrakietowej, który należy budować z udziałem Rosji.

„Dla nas jest ważne, by terytorium bułgarskie zostało objęte tarczą. Współpraca między NATO a Rosją wkracza w następny etap, w którym nasz system i ich system będą budowane wspólnie lub we współpracy przekraczającej deklaracje polityczne” – przekonywał.

Według bułgarskiego ministra dla NATO, Bułgarii i Rosji konieczność budowania systemu obrony przeciwrakietowej wynika z identyfikacji potencjalnych nowych zagrożeń. „We współczesnym globalizującym się świecie istnieje realne niebezpieczeństwo, że radykalne ugrupowania wejdą w posiadanie rakiet balistycznych” – powiedział Mładenow.

Z Sofii Ewgenia Manołowa (PAP)

man/ keb/ kar/

 

18.11.2010
List otwarty prezesa PiS w sprawie bezpieczeństwa narodowego RP w przeddzień przyjęcia nowej koncepcji strategicznej NATO
Nasz Dziennik 18.11.2010

Jarosław Kaczyński napisał do premiera Donalda Tuska list, w którym nakreślił najważniejsze zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski:

- Od 1999 roku obserwujemy proces postępującego autorytaryzmu władzy w Rosji i szereg działań w celu odbudowy strefy wpływów z czasów komunistycznych. W tym kontekście istotna jest też kwestia bezpieczeństwa energetycznego, bo Rosja wykorzystuje surowce energetyczne jako narzędzie polityczne.
- Wojny gazowe z Ukrainą i Białorusią, działania zmierzające do dekonstrukcji obecnego ładu bezpieczeństwa w obszarze euroatlantyckim, agresja na niepodległą Gruzję – to dowody na to, że Rosja rzuciła wyzwanie światu i chce wrócić do grona mocarstw decydujących o losach świata, a nawet do odtworzenia niedemokratycznej koncepcji koncertu mocarstw.
- Mimo upływu 11 lat od rozszerzenia Sojuszu o Polskę i państwa naszego regionu, faktycznie nie doszło do ulokowania infrastruktury obronnej NATO na terytorium nowych członków. To nakazuje stawiać pytania o realność gwarancji sojuszniczych dla Polski.
- Bez względu jednak na ostateczny kształt nowej koncepcji strategicznej NATO, podstawowe obowiązki w zakresie bezpieczeństwa narodowego RP musi wykonywać polski rząd, przede wszystkim w oparciu o Siły Zbrojne RP, a tymczasem rząd ogranicza wydatki na modernizację i wyszkolenie armii.


18.11.2010
Będzie po naszej myśli
Informacyjna Agencja Radiowa 18.11.2010

Nowa koncepcja strategiczna NATO zaproponowana przez Sekretarza Generalnego odzwierciedla interesy Polski – uważa Bogdan Klich.

Bogdan Klich w studiu PR Jedynki

Jak zapewniał na antenie Jedynki minister Obrony „mówi ona o sprawach obronności tak, jak my byśmy sobie życzyli, by mówiła”.

Co do zmian w artykule 5. Traktatu Północnoatlantyckiego można spodziewać się, że większość członków NATO poprze nową definicje „zasady trzech muszkieterów”.

Odmienności w poglądach poszczególnych państw członkowskich należy się spodziewać między innymi w sprawie tarczy antyrakietowej.

- Mam nadzieję, że tarcza antyrakietowa stanie się wspólna misją Sojuszu. To znaczy, że Sojusznicy zgodzą się z tym, że to nie tylko niektóre czy wybrane państwa, ale całe NATO uzna obronę przeciwrakietową jako zadanie sojuszu – mówił Bogdan Klich podczas rozmowy redaktor Zuzanną Dąbrowską.

Co do uwzględnienia w planach antyrakietowych Rosji, Minister Obrony Narodowej stwierdził, że Rosja nie pali się do udziału w tym projekcie. Poza tym zdaniem gościa Jedynki jest za wcześnie, by o tym mówić.

- Można mówić o współpracy, o wymianie danych, informacji, identyfikacji zagrożeń. To jest pole do współpracy z Rosją, ale to nie jest moment, żeby dyskutować o włączeniu Rosji do tego projektu – mówił minister.

Zdaniem Bogdana Klicha najpierw trzeba skonstruować strukturę Sojuszu i ustalić, czy tarczą mają być chronione tylko wojska, czy też wszyscy obywatele.

Aby wysłuchać rozmowy z ministrem, wystarczy kliknąć „Bogdan Klich” w boksie „Posłuchaj” w ramce po prawej stronie.

(mb)

*

W naszym magazynie czas na komentarz polityczny. O tym już wspominaliśmy w magazynie, jutro w Lizbonie rozpocznie się dwudniowy szczyt Sojuszu Północnoatlantyckiego poświęcony nowej koncepcji strategio NATO. Czy przywódcy państw członkowskich, ministrowie obrony czy spraw zagranicznych zdołają się porozumieć we wszystkich spornych kwestiach? O tym Zuzanna Dąbrowska i jej gość.

Zuzanna Dąbrowska: Moim gościem jest minister obrony narodowej pan Bogdan Klich. Witam serdecznie.

Bogdan Klich: Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.

Z.D.: Panie ministrze, prezydent Bronisław Komorowski zapowiedział, że polska delegacja będzie bronić nowej koncepcji strategicznej NATO zaproponowanej przez sekretarza generalnego. Bronić? Już? Jeszcze nie weszła w życie, już jej trzeba bronić? Czego będziemy bronić?

B.K.: Trzeba ją wspierać i tak uzgodniliśmy z panem prezydentem. Wspierać, dlatego ponieważ ona odzwierciedla nasze narodowe interesy i mówi o sprawach tak jak my byśmy sobie tego życzyli, żeby mówiła.

Z.D.: No dobrze, ale kto atakuje tę strategię? Niech pan powie. Podobno na spotkaniu ministrów spraw zagranicznych doszło do pewnych kontrowersji na temat tego obronnego charakteru nowej strategii. W dodatku szef polskiej opozycji Jarosław Kaczyński w liście do premiera też się dopomina nagle: „Zachowajmy obronny charakter Paktu”. O co chodzi?

B.K.: Ale tego nikt nie kwestionuje, to znaczy nikt tego nie kwestionuje w projekcie Strategii ani w tej pierwszej wersji, ani w drugiej, ani w tej, która ostatnio była uzgadniana. Artykuł 5 i wynikająca z niego wspólna obrona są podstawą dla funkcjonowania całego Sojuszu. Można powiedzieć, że Sojusz Północnoatlantycki zachowuje swój charakter sojuszu obronnego i to jest to, na czym nam zależało. Co więcej, w tym nowym… w tym projekcie zawarte są takie zobowiązania Sojuszu, które nazywam wojskowymi kotwicami, które sprawiają, że ten artykuł powinien być bardziej automatyczny niż tylko zapisany w 49 roku w Traktacie Północnoatlantyckim. Jest tam między innymi mowa o potrzebie aktualizowania planów ewentualnościowych. No, to bardzo tajemnicze pojęcie, ale w gruncie rzeczy chodzi o scenariusze wzmocnienia krajów członkowskich, takich jak Polska, na wypadek, gdyby były zagrożone. Jest tam mowa o konieczności prowadzenia wspólnych ćwiczeń, a przecież na czym nam bardziej zależy, jak na tym, żeby siły natowskie były przygotowane dobrze do tego, żeby kiedyś Polsce przyjść z pomocą, gdyby tego wynikała [sic] sytuacja międzynarodowa. No i wreszcie jest mowa o widocznej obecności Sojuszu w krajach członkowskich, a na czymże nam bardziej zależy, jak na tym, żeby NATO inwestowało w Polsce, żeby NATO było obecne choćby w takiej Bydgoszczy, w której znajduje się centrum… jeden z elementów struktury dowodzenia Sojuszu Północnoatlantyckiego. Pod tym względem projekt tej strategii nie budzi żadnej wątpliwości.

Z.D.: No właśnie, to czego dotyczą te, jak mówi prezydent Komorowski, pewne odmienności w poglądach poszczególnych państw członkowskich?

B.K.: One dotyczą innych spraw. One dotyczą tego, jak ma wyglądać tarcza antyrakietowa, no i tutaj istotnie w nocy z piątku na sobotę popracujemy. Mam na myśli ministrów obrony, którzy będą już po kolacji w nocy z piątku na sobotę ostatecznie uzgadniać…

Z.D.: To chyba dobrze.

B.K.: …ostatecznie uzgadniać tekst. Popracują także ministrowie spraw zagranicznych. I też w nocy z piątku na sobotę, bo kontrowersje budzi ten fragment doktryny, który mówi o konieczności wzmocnienia współpracy Unii Europejskiej z NATO. A zatem tarcza antyrakietowa, a zatem współpraca NATO – Unia Europejska to są te sprawy, które ostatecznie będą dopiero rozjaśnione podczas szczytu w Lizbonie.

Z.D.: Wróćmy do planów ewentualnościowych. Dla Polski to jest i była już co najmniej od kilku lat zawsze bardzo ważna sprawa, no ale kiedy słyszę o tym, że mają to być plany zawarte na wielu, wielu kartkach papieru i mają być szczegółowe włącznie z tym, jak mają przebiegać ewentualne linie defensywne czy ofensywne, bo co do tego też nie ma jasności, no to od razu każdy zadaje sobie pytanie: ale wobec kogo ta defensywa czy ofensywa? Przecież plany zawsze skierowane są, jeśli są konkretne, jeśli nie są czysto teoretyczne, przeciw komuś.

B.K.: O zawartości planów ewentualnościowych nie należy mówić publicznie. To jeden z najbardziej niejawnych dokumentów w Sojuszu i proszę wybaczyć, ale też o ich treści mówić nie będę. Mogę potwierdzić, że po raz pierwszy od 9 lat Polska ma zaktualizowany plan ewentualnościowy i że to był jeden z priorytetów rządu. I jakby nie było, po długich rozmowach, bo zaczęły się w październiku 2008 roku, udało się doprowadzić ten proces do końca. Raz jeszcze Polska ma przygotowane w NATO i przez NATO scenariusze wsparcia ze strony sojuszników, gdyby kiedykolwiek przez kogokolwiek była zagrożona.

Z.D.: Z jednej strony mówi się tak: będziemy mieć nową strategię NATO, ale od razu się dodaje: charakter się absolutnie nie zmieni, ale strategia jest zupełnie nowa. Co jest nowego w tej strategii? Dzisiaj doradca prezydenta Komorowskiego, pan Roman Kuźniar, powiedział w Sygnałach Dnia, że chodzi też o nowe wyzwania, o terroryzm, o cyberataki. Czy rzeczywiście to jest ta nowość?

B.K.: Profesor Kuźniar jako wspólny doradca, ponieważ zachował swoje stanowisko doradcy ministra obrony narodowej, wie, co mówi. Tak, istotnie w nowej doktrynie mają znaleźć się nowe wyzwania, te, przed którymi stoimy nie od dzisiaj, ale które wreszcie muszą być zdefiniowane. Chodzi o zagrożenia cybernetyczne, chodzi o to, że NATO jednak powinno i od szczytu zadeklaruje zapewniać bezpieczeństwo energetyczne czy też wspierać, wspierać bezpieczeństwo energetyczne poprzez ochronę infrastruktury krytycznej, gdyby kiedykolwiek była zagrożona. No i tarcza antyrakietowa, obrona antyrakietowa, która mam nadzieję, że stanie się wspólną misją Sojuszu, to znaczy, że sojusznicy zgodzą się z tym, że to nie tylko niektóre państwa albo wybrane państwa, albo też chcące państwa, ale całe NATO uzna obronę przeciwrakietową jako zadanie Sojuszu. Jeśli tak się stanie…

Z.D.: Wspólne z Rosją?

B.K.: Jeszcze nie, jeszcze nie. I nie wiadomo, czy kiedykolwiek. Ze względu na to, że przeciez nie można mówić o czymś wspólnym, jeżeli jeszcze Sojusz nie dysponuje własną osłoną antyrakietowa, a Rosja też się do tego nie pali. Można mówić natomiast o współpracy, dlatego że współpraca w tej dziedzinie jest wskazana, można mówić o wymianie danych, o wymianie informacji, o identyfikacji zagrożeń, które przecież są przewidywalne, prawda? Można przewidzieć, z jakiego mniej więcej regionu świata te zagrożenia się wywodzą. A zatem to jest pole do współpracy z Rosją, ale to nie jest moment, żeby dyskutować o włączeniu Rosji do tego projektu, zwłaszcza że tego projektu natowskiego jeszcze nie ma. My mamy go ustanowić. Ten program natowski musi być ustanowiony, musi być skonstruowana architektura Sojuszu. I musimy odpowiedzieć sobie (i z piątku na sobotę będziemy odpowiadać) na pytanie: czy tarczą mają być chronione tylko wojska, zgrupowania wojsk krajów sojuszniczych, czy też wszyscy obywatele, począwszy od Stanów Zjednoczonych, a skończywszy na wschodnich rubieżach Turcji?

Z.D.: Bardzo serdecznie dziękuję za rozmowę. Moim gościem był minister obrony narodowej pan Bogdan Klich.

B.K.: Dziękuję bardzo.

(J.M.)


18.11.2010
Szczyt NATO: Polska będzie bronić nowej koncepcji strategicznej
Dziennik Gazeta Prawna

Prezydent Bronisław Komorowski zapowiedział w środę w Darmstadt, że na szczycie w Lizbonie Polska będzie bronić nowej koncepcji strategicznej NATO, zaproponowanej przez sekretarza generalnego Sojuszu Andersa Fogha Rasmussena. Podczas szczytu Sojuszu, który odbędzie się 19-20 listopada w Lizbonie, NATO ma przyjąć nową koncepcję strategiczną i uzgodnić terminarz przejmowania odpowiedzialności za bezpieczeństwo Afganistanu przez miejscowe wojsko i policję do końca 2014 r.

Prezydent Bronisław Komorowski zapowiedział w środę w Darmstadt, że na szczycie w Lizbonie Polska będzie bronić nowej koncepcji strategicznej NATO. Fot. PAP/ Jacek Turczyk

„Trzeba było się nieźle napracować, aby dokument, który sekretarz generalny NATO wysłał do krajów członkowskich, miał taki kształt jak obecny. Trzeba będzie tego kształtu bronić – takie jest główne zadanie strony polskiej w Lizbonie” – powiedział prezydent dziennikarzom towarzyszącym mu podczas wizyty w Niemczech.

Prezydent uczestniczył w Darmstadt w uroczystości z okazji 30. rocznicy powstania Niemieckiego Instytutu Kultury Polskiej.

„Zadaniem Sojuszu jest przede wszystkim obrona terytoriów państw członkowskich”

Komorowski podkreślił, że nowy dokument strategiczny NATO potwierdza, iż zadaniem Sojuszu jest przede wszystkim obrona terytoriów państw członkowskich. „Wpisują się w to także plany ewentualnościowe” – zaznaczył. Plany ewentualnościowe są to scenariusze działania NATO na wypadek zagrożenia bezpieczeństwa danego kraju.

Jak dodał, nowy dokument strategiczny powinien zawierać i będzie zawierał elementy związane z zasadą przestrzegania art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego, który mówi o solidarnej reakcji na wszelkiego rodzaju zagrożenia.

Dopytywany, czy w Lizbonie uda się bez problemów przyjąć nową strategię Sojuszu, Komorowski podkreślił, że podczas dyskusji ministrów obrony i ministrów spraw zagranicznych „ujawniły się pewne odmienności w poglądach poszczególnych państw członkowskich”. „Może to oznaczać, że dyskusja w jakiejś ograniczonej formie wróci na forum głów państw, ale zakładam, że propozycja Rasmussena jest absolutnie do obrony” – dodał.

„Jest – mówiąc wprost – dobra, bo pozwala budować Sojusz Północnoatlantycki, także i Wojsko Polskie pod kątem potrzeb obrony naszego terytorium i obrony terytorium innych krajów członkowskich, a nie tylko pod kątem udziału w ekspedycjach” – ocenił Komorowski.

Jak dodał prezydent, uzgadniane są jego rozmowy bilateralne w trakcie szczytu w Lizbonie, ale nie chciał na razie zdradzać szczegółów.

Sekretarz generalny Sojuszu, w wystąpieniu skierowanym we wtorek do Zgromadzenia Parlamentarnego NATO obradującego w Warszawie, zapewnił, że nowa koncepcja strategiczna potwierdzi jego zasadnicze zadanie, czyli obronę terytorialną. W ocenie Rasmussena pozwoli także na reformowanie Sojuszu i szersze otwarcie go na świat.

„NATO pozostaje organizacją niezbędną dla naszego bezpieczeństwa

Rasmussen przekonywał, że szczyt w Lizbonie (19 – 20 listopada) „wykaże, że NATO pozostajeorganizacją niezbędną dla naszego bezpieczeństwa i będzie instytucją niezbędną jutro”. „Szczyt podejmie decyzje, które spowodują, że będziemy działać w sposób bardziej zaangażowany i skuteczny” – podkreślił.

W ocenie szefa NATO nowa koncepcja strategiczna określi też „misję na nadchodzącą dekadę”. Jak ocenił Rasmussen, nowa koncepcja strategiczna potwierdzi „zasadnicze zadanie NATO, czyli obronę terytorialną” oraz „zaoferuje wizję modernizacyjną dla Sojuszu”. Zaznaczył, że NATO powinno wyposażyć siebie „w taki sposób, by móc działać w obliczu nowych zagrożeń, takich jak cyberataki oraz obrona przeciwrakietowa”.

Źródło: PAP

 

Klich o liście Kaczyńskiego do premiera: „Upowszechnia nieprawdę”
psm
2010-11-18, ostatnia aktualizacja 2010-11-18 09:05
Radio Tok FM

Minister obrony narodowej Bogdan Klich komentował dzisiaj w TOK FM list Jarosława Kaczyńskiego opublikowany na łamach „Naszego Dziennika”. Prezes PiS wzywa w nim premiera do „podjęcia odpowiedzialności i należytego wykonywania obowiązków” w sferze obronności i bezpieczeństwa naszego państwa. – Niedobrze jak jeden z głównych polskich polityków upowszechnia nieprawdę co do wydatków na modernizację i rozwój naszych sił zbrojnych – skomentował słowa Kaczyńskiego Klich.

Bez względu na ostateczny kształt nowej koncepcji strategicznej NATO, podstawowe obowiązki w zakresie bezpieczeństwa narodowego RP musi wykonywać polski rząd, przede wszystkim w oparciu o Siły Zbrojne RP, a tymczasem rząd ogranicza wydatki na modernizację i wyszkolenie armii – brzmi jedna z tez Kaczyńskiego, którą prezes PiS publikuje na łamach „Naszego Dziennika”.

„Kaczyński zrezygnował z uczestnictwa w RBN. Nieobecni nie mają głosu”

W Poranku Radia TOK FM na niektóre zarzuty Kaczyńskiego odpowiedział minister obrony narodowejBogdan Klich. Skrytykował jednak najpierw formułę, w jakiej swoje wątpliwości wyraża prezes największej partii opozycyjnej. – Są (w naszych poglądach – przyp. red.) pewne różnice i szkoda, że prezes Kaczyński zrezygnował z członkostwa w RBN, bo to jest forum na którym można podnieść sprawy, które komuś leżą na sercu – mówił Klich. – Tak przewodniczący Napieralski uczynił podczas ostatniej rady z kilkoma tematami, które potem nie tylko omówiliśmy, ale które staną się przedmiotem następnych posiedzeń RBN. Więc nieobecni nie mają głosu. To niedobrze, bo wtedy trzeba pisać listy, jak ten opublikowany w „Naszym Dzienniku” – dodał minister.

- Jest rzeczą oczywistą, że to nasze wojsko stanowi główny gwarant bezpieczeństwa zewnętrznego naszego kraju i nienaruszalności naszych granic – przyznał Klich. – Nieprawdą jest to, że w kolejnych latach dojdzie do ograniczeń finansowych. Tegoroczny budżet jest ogromny, przyszłoroczny będzie jeszcze większy – 27,5 mld złotych – tłumaczył minister. – Najważniejsze w tych budżetach jest to, że udało się przekierować strumień pieniędzy na to, co najważniejsze. Tak więc większe środki idą na to, co trwałe w wojsku: na inwestycje budowlane, na zakup sprzętu. Wszystko, co wojsko zjada na bieżąco, jest utrzymywane na tym samym poziomie, a to co jest inwestycją w przyszłość dla wojska wzrasta i to prawie o 19 proc. – kontynuował Klich. – I to jest ta struktura wydatków, która pozwala mi powiedzieć, że przyszłoroczny budżet jest budżetem zdecydowanego rozwoju.

- Niedobrze jak jeden z głównych polskich polityków upowszechnia nieprawdę co do wydatków na modernizację i rozwój naszych sił zbrojnych – podkreślił minister obrony narodowej.

„Współpraca z Rosją tak, ale bez włączania jej do projektu tarczy antyrakietowej”

Kaczyński twierdzi też w liście, że od 1999 roku obserwujemy „proces postępującego autorytaryzmu władzy w Rosji i szereg działań tego państwa nakierowanych na odbudowę strefy wpływów z czasów komunistycznych”.

- Kaczyński mówi o niebezpieczeństwie ze strony Rosji. To jak to jest z tymi stosunkami z Rosją? – pytała swojego porannego gościa Janina Paradowska. – Z Rosją należy rozmawiać i o tym wiedzą wszyscy w NATO – odpowiedział Bogdan Klich. – Trzeba rozmawiać ostrożnie o tym, co jest wspólnym interesem, na którym NATO może skorzystać. I takie wytyczanie obszarów, które mogą być tematyką rozmów z NATO jest przyjętą metodą. To zresztą będzie zapisane także w nowej koncepcji strategicznej Sojuszu. Ale np. pomysły niektórych, żeby budować wspólnie z Rosją od samego początku budować tarczę antyrakietową są pomysłami niedobrymi. Dlatego też Rasmussen i my mówimy: współpraca z Rosją w tej dziedzinie tak, ale bez włączania Rosji do systemu, który jeszcze nie powstał – podsumował minister obrony narodowej.

Źródło: Tokfm.pl

19.11.2010
Spieramy się z Rosją, ale mamy też wspólne interesy
Wojciech Lorenz 18-11-2010, ostatnia aktualizacja 19-11-2010 01:20
Rzeczpospolita

Jesteśmy o krok od rozstrzygnięcia sporu, jak traktować amerykański system obrony przeciwrakietowej – mówi minister obrony Bogdan Klich

Czy nowa koncepcja strategiczna NATO zabezpiecza interesy Polski?

Minister Obrony Narodowej Bogdan Klich: Odzwierciedla to, na czym nam zależało. Także w przyszłości Polska będzie członkiem takiego NATO, do jakiego zawsze chciała należeć. W doktrynie znajdą się sformułowania, do których będzie się można odwołać w przyszłości, gdy będzie o coś bardzo konkretnego chodziło. A w praktyce będą podejmowane decyzje, które dadzą nam większe poczucie bezpieczeństwa.

Czyli będzie równowaga między nowymi wyzwaniami, takimi jak walka z terroryzmem czy cyberatakami a zdolnością do obrony własnego terytorium przed atakiem konwencjonalnym? Jeśli za siedem lat w Rosji dojedzie do władzy skrajny nacjonalista, który będzie chciał siłą bronić praw rosyjskiej mniejszości w Estonii, to sojusz będzie na to gotowy?

Tak, bo najważniejszym zapisem nowej koncepcji strategicznej będzie potwierdzenie, że kolektywna obrona stanowi najważniejsze zadanie NATO. Sojusze obronne istnieją po to, by kraje w nich uczestniczące mogły być bronione na wypadek agresji, i to exspressis verbis będzie zapisane w nowej koncepcji strategicznej. Oprócz tego będą jeszcze zapisane dwa istotne zadania NATO.

Zarządzanie kryzysowe, czyli udział sojuszu w przeciwdziałaniu skutkom konfliktów poza terytorium NATO. Chodzi o misje stabilizacyjne, takie jak w Kosowie i Afganistanie. Trzecim zadaniem jest utrwalenie bezpieczeństwa kooperatywnego, czyli współpraca z innymi organizacjami zajmującymi się bezpieczeństwem, takimi jak Unia Europejska czy ONZ. To bardzo ważny zapis, z którego jasno wynika, że NATO chce współpracować dla wspólnego bezpieczeństwa, ale nie wyobraża sobie, aby nad jego działaniami jakakolwiek inna organizacja sprawowała nadzór.

Czy w Lizbonie uda się podjąć decyzję o budowie natowskiej tarczy antyrakietowej?

Do rozstrzygnięcia pozostaje kilka kwestii. Czy tarcza ma być jednym z zadań NATO i czy ma chronić wyłącznie wojska, jak to było w przypadku dotychczasowych systemów antyrakietowych, czy też całą populację krajów członkowskich. Jesteśmy też o krok od rozstrzygnięcia sporu, który przez kilka lat dzielił sojusz: jak traktować amerykański system obrony przeciwrakietowej. Czy jako „inwazję” Ameryki z jej techniką antyrakietową na Europę, czy po prostu jako amerykański wkład do obrony przeciwrakietowej w Europie.

Naszym zdaniem tarcza powinna zabezpieczać wszystkich mieszkańców i włączać amerykańskie propozycje, które zostały złożone Europie i przyjęte przez takie kraje, jak Polska. Ta koncepcja ma szanse uzyskać polityczną aprobatę na szczycie w Lizbonie i mam nadzieję, że sojusznicy tę szansę wykorzystają. Dopiero w ślad za tym pójdą prace techniczne i w przyszłym roku byłaby znana architektura tego systemu. Gdyby tarcza była budowana na zasadzie integracji systemów przeciwrakietowych w poszczególnych krajach, to można by to zrobić niewielkim kosztem. Kosztowałoby to od 80 do 150 milionów euro.

Co my byśmy wnieśli do tarczy, skoro z powodu cięć w budżecie obronnym nie stać nas na tworzenie systemu antyrakietowego?

Cięcia budżetowe mamy już dawno za sobą. Tegoroczny budżet obronny to 25,7 miliarda zł, a przyszłoroczny będzie o 1,8 miliarda większy. Mamy poradziecki system przeciwlotniczy, który jest modernizowany i mógłby być naszym wkładem. Ale z najważniejszymi decyzjami się wstrzymujemy, bo czekamy na wyniki tego szczytu. Chcemy wiedzieć, w jakim kierunku pójdą sojusznicy. Od tego będzie zależało, jaki będzie nasz ostateczny wkład do natowskiego projektu antyrakietowego.

Do tej pory pojawiało się wiele sprzecznych informacji na temat włączania Rosji do tarczy.

Jestem pewien, że szczyt rozwieje te wątpliwości. Nieporozumienia wynikają stąd, że niektóre kraje mówią o potrzebie włączenia Rosji do systemu, a inne jedynie o konieczności współpracy z Rosją. Anders Fogh Rasmussen w niedawnym wywiadzie wyjaśnił, że chodzi o współpracę, a nie włączanie. My też tak uważamy. Trzeba sobie powiedzieć otwarcie: NATO nie jest zainteresowane włączeniem Rosji do systemu, który jeszcze nie powstał, a Rosja też nie jest do tego przekonana.

Współpraca z Rosją w ramach Rady NATO – Rosja zostanie przeniesiona na wyższy szczebel?

Nie ma takiej potrzeby, żeby Radę NATO – Rosja przekształcać w inną formę instytucjonalnej współpracy. To szeroki kanał komunikacji pozwalający rozmawiać prawie o wszystkim. Nie ma też potrzeby podpisywania jakiejś nowej umowy, bo dotychczasowa daje praktycznie nieograniczone możliwości. Wciąż jest dużo obszarów, w których się z Rosją nie zgadzamy. Sojusz nie akceptuje ciągle obecnej w polityce rosyjskiej tendencji do określania swojej strefy wpływów.

Skoro istnieją obszary sporne, to trzeba znajdować obszary, gdzie mamy wspólne interesy i możemy bliżej współpracować. Chodzi o walkę z terroryzmem, Afganistan, walkę z piractwem i zwalczaniem skutków katastrof i klęsk żywiołowych. One zostaną zdefiniowane w nowej koncepcji strategicznej i wspólnym dokumencie podpisanym na koniec szczytu. To najlepsza droga zacieśniania współpracy.

Czy w Lizbonie powinna zostać powtórzona deklaracja z 2008 roku, że Gruzja w przyszłości będzie członkiem NATO?

Odniesienie do deklaracji sprzed dwóch lat powinno się znaleźć w konkluzjach tego szczytu. I jestem przekonany, że się znajdzie.

NATO spróbuje też na szczycie ustalić strategię wyjścia z Afganistanu. Dlaczego naszą decyzję ogłosiliśmy wcześniej, nie czekając na sojuszników?

Odp: Ostateczne stanowisko rządu i pana prezydenta jest jasne. Polska będzie uczestniczyła w operacji afgańskiej tak długo, jak będzie w niej uczestniczyło NATO, tyle że w 2012 roku zmienimy charakter swojego zaangażowania. Przekształcimy misję z bojowej w szkoleniową i zaczniemy stopniowo wycofywać swoje wojska. Każdy kraj ma pełne prawo do tego, żeby decydować o kształcie kontyngentu i charakterze swojego zaangażowania. To są decyzje suwerenne, więc nikt nie może mieć do nas o to pretensji. Wszystkim sojusznikom bardzo zależy, aby była określona data graniczna obecności NATO w Afganistanie. Dlatego przyjęli z zadowoleniem deklarację prezydenta Hamida Karzaja, że tą granicą ma być rok 2014.

Nie jest to jedynie zabieg wizerunkowy? Przecież zmiana misji bojowej na szkoleniową będzie się i tak wiązała z obecnością żołnierzy, a także ich udziałem w misjach bojowych, tyle że u boku Afgańczyków.

Odp: Wojsko afgańskie może być szkolone tylko przez żołnierzy, bo cywil ich nie wyszkoli. Policja afgańska mogłaby być szkolona przez policjantów, ale słabość Unii Europejskiej w Afganistanie spowodowała, że tym też muszą się zajmować żołnierze NATO. Cywile mogliby rozdawać pomoc humanitarną i budować drogi mosty i szkoły, ale ONZ i UE przez wiele lat ociągały się z zaangażowaniem w Afganistanie. W efekcie z konieczności podczas misji w Afganistanie pojawiła się doktryna, która zakłada, że wojsko musi się zajmować wszystkim. A wiec jeśli nasza misja po 2012 roku przekształci się w misje szkoleniową, to nasi żołnierze będą zajmować się szkoleniem żołnierzy i policjantów afgańskich oraz rozdawać pomoc humanitarną i rozwojową, na którą rząd polski wyłoży pieniądze. Dlatego mówimy o tym, że zmieni się forma naszej obecności, kontyngent zostanie zmniejszony, choć żołnierze pozostaną

—Rozmawiał Wojciech Lorenz

19.11.2010
NATO na miarę XXI wieku?
06:16, 19.11.2010 /TVN24.PL

Fot. EPACo zrobi Rasmussen?

Przywódcy 28 państw członkowskich NATO przyjmą w Lizbonie nową “Koncepcję Strategiczną” – programowy dokument Sojuszu na najbliższą dekadę. Ważniejszy jest tylko niezmienny Traktat Północnoatlantycki z jego kluczowym Artykułem V. To będzie już trzecia Koncepcja od zakończenia “zimnej wojny”.

Pierwsza była przyjmowana, gdy walił się w gruzy Związek Sowiecki (1991). Druga, gdy NATO bombardowało Jugosławię, po raz pierwszy angażując się militarnie na taką skalę (1999). Dziś świat znowu wygląda inaczej, zmienia się też charakter zagrożeń.

 

Projekt Rasmussena

11-stronicowy dokument autorstwa sekretarza generalnego ma zastąpić strategię wypracowaną w 1999 r. Anders Fogh Rasmussen oficjalnie zaprezentował go we wrześniu. Projekt powstał w oparciu m.in. o prowadzone konsultacje i raport tzw. grupy mędrców, którą kierowała była sekretarz stanu USA Madeleine Albright (znany jako Raport Albright). W połowie października w Brukseli projekt omówili ministrowie spraw

Koniec NATO w Polsce

Zakończyła się obradująca od piątku w Warszawie 56. Sesja Zgromadzenia…

zagranicznych i obrony państw NATO.

„Dokument potwierdza, że obrona terytorialna jest podstawowym zadaniem” – zapewnił sekretarz generalny. Z drugiej strony podkreślił, że NATO musi odpowiadać na wyzwanie XXI wieku i być zdolne reagować na nowe zagrożenia, jak terroryzm, rakiety, wojna cybernetyczna, niebezpieczeństwo energetyczne.

Nowa koncepcja strategiczna dla NATO będzie – jak powiedział Rasmussen – „ramą dla nowego NATO”, zdolnego bronić swych członków przed nowoczesnymi zagrożeniami. Jednym z takich zagrożeń, wymienionych w projekcie koncepcji strategicznej, jest możliwość ataku na systemy informatyczne państw członkowskich. Według Rasmussena na obecnym etapie trudno jednak odpowiedzieć na pytanie, czy atak cybernetyczny na członka sojuszu oznaczałby uruchomienie procedur solidarnej obrony, związanych z art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego.

Rasmussen tłumaczył, że przyświecała mu idea, by uczynić z NATO organizację „bardziej nowoczesną, bardziej skuteczną i lepiej przygotowaną do współpracy z partnerami na świecie”. Jego zdaniem potrzebny jest rozwój partnerstwa nie tylko z Rosją, która jest w projekcie koncepcji strategicznej określona jako partner NATO o strategicznym znaczeniu, ale też z nowymi mocarstwami, jak Chiny czy Indie.

Koncepcja strategiczna ma się stać punktem wyjścia bardziej szczegółowych dokumentów, dotyczących np. zdolności sojuszu i prowadzenia operacji.

Spór o tarczę

Amerykanie oddają Afganistan

Jednym z elementów koncepcji strategicznej ma być obrona przeciwrakietowa. Pomysł połączenia systemów przeciwrakietowych Francji, Niemiec i kilku innych krajów NATO z tarczą antyrakietową planowaną przez USA (z elementami w Polsce) będzie jednym z głównych tematów listopadowego szczytu NATO.

Rasmussen jest zdeklarowanym zwolennikiem rozbudowania obrony przeciwrakietowej w ramach NATO. Podkreśla, że chodzi o natowski system łączący istniejące systemy obrony przeciwrakietowej USA i niektórych państw Europy. Według szacunków to połączenie powinno kosztować nie więcej niż 200 mln euro.

Wciąż jednak zastrzeżenia zgłasza Francja, głównie w kontekście obaw, że obrona przeciwrakietowa może rywalizować z tak fundamentalną dla Paryża doktryną obrony nuklearnej. Niemcy, sceptycznie nastawione do utworzenia wspólnego systemu, zapowiadają, że wyrażą zgodę pod warunkiem podjęcia rozmów i współpracy z Rosją na obszarze obrony przeciwrakietowej i wpisania do koncepcji zapisów o dążeniu do rozbrojenia nuklearnego w ramach NATO.

Sekretarz generalny tłumaczy, że włączenie Rosji do współpracy w sprawie obrony przeciwrakietowej ma sens z „wojskowego punktu widzenia”. – Zapewniłoby całemu systemowi lepsze pokrycie, uczyniło bardziej skutecznym i miałoby też sens polityczny, ponieważ byłoby jasne dla wszystkich, że obrona przeciwrakietowa nie jest skierowana przeciw Rosji, że jest to naprawdę wspólny system obrony – powiedział Rasmussen na jednym ze spotkań przed szczytem lizbońskim.

Odchudzanie, ale jakie?

Sojusz czeka też reforma struktur dowodzenia Sojuszu, które mają być zrealizowane do połowy 2011 roku. Liczba dowództw ma zmaleć z 11 do 6, etatów o ok. 3 tys., a agencji – z 14 do 3. Cięcia mają jednak ominąć Polskę.

Reforma ma być zaaprobowana na szczycie NATO w Lizbonie 19-20 listopada, ale niewykluczone, że ostateczna decyzja zostanie jeszcze odsunięta. A to dlatego, że na razie zgody nie dał jeszcze gospodarz szczytu – Portugalia, która jest nią najbardziej dotknięta.

Likwidacja bądź znaczna redukcja ma dotyczyć przede wszystkim dowództwa w Portugalii (dowództwa południowoatlantyckiego w Lizbonie), a także w Hiszpanii, Niemczech i Wielkiej Brytanii. Wiele z tych dowództw, powstałych jeszcze na początku zimnej wojny, rozrosło się nadmiernie, a dziś już nie są niezbędne – przyznają źródła w NATO.

Reforma struktur dowodzenia oraz agencji to odpowiedź na kryzys gospodarczy i nadmierne deficyty krajów członkowskich. Większość państw NATO tnie wydatki na obronę. A to budzi niezadowolenie USA.

Sekretarz obrony USA Robert Gates oświadczył 13 października, że ograniczanie przez państwa europejskie wydatków na obronę grozi nakładaniem dodatkowych zadań na coraz bardziej obciążone siły zbrojne Stanów Zjednoczonych. Szef Pentagonu zaznaczył, iż życzy sobie, by wzorem USA partnerzy europejscy przeznaczyli zaoszczędzone dzięki reformie struktur NATO środki na najpilniejsze potrzeby, takie jak obrona przeciwrakietowa i zabezpieczenia przed przydrożnymi pułapkami minowymi – zmorą cudzoziemskich wojsk w Afganistanie.

“Spełnia nasze oczekiwania”

Polska akceptuje propozycję oszczędności przedstawioną przez sekretarza generalnego NATO Andersa Fogha Rasmussena. Z jednej strony nie osłabią one zdolności Sojuszu do obrony Polski, gdyby taka potrzeba zaszła, a z drugiej – oszczędności mają ominąć inwestycje NATO w Polsce.

Polska poprze nową koncepcję NATO

Polska delegacja jedzie do Lizbony z jasnym stanowiskiem. – Projekt nowej koncepcji strategicznej NATO spełnia oczekiwania Polski – mówi minister obrony Bogdan Klich. Do największych zalet projektu minister zalicza powtórzenie, że zasadniczą funkcją NATO jest zbiorowa obrona. Prezydent Komorowski podkreśla zaś, że są również w koncepcji zapisane mechanizmy zastosowania w praktyce działania Sojuszu tzw. planu ewentualnościowego dla Polski, czyli scenariusza działania obronnego.

Dokument podkreśla też zasadę „otwartych drzwi” dla Gruzji i Ukrainy, o co od zawsze zabiegała Polska. Ale poza tym, koncepcja nie rusza sprawy integracji obu krajów z NATO do przodu. W Lizbonie nie będzie szczytów Rady NATO-Ukraina i Rady NATO-Gruzja (Rada NATO-Rosja będzie, i to na najwyższym szczeblu), a przywódcy Gruzji i Ukrainy zaproszeni zostali do Lizbony tylko jako sojusznicy ISAF, uczestnicy misji w Afganistanie.

Grzegorz Kuczyński