Treść sprostowania do artykułów, które ukazały się w "Rzeczpospolitej" 25 i 26 styycznia:
„W związku z publikacjami autorstwa red. Edyty Żemły, które w dniach 25 i 26 stycznia 2010 r. ukazały się na łamach dziennika „Rzeczpospolita” stwierdza się, że przedstawione w nich informacje oraz oceny są nieprawdziwe i bezpodstawne, a kontekst w jakim są prezentowane niestety przedstawia społeczeństwu Bumar, Grupę Bumar oraz polski przemysł obronny w niekorzystnym i szkodliwym świetle.
Oto niektóre informacje obrazujące rzeczywistość Bumaru, którą Czytelnicy mogą poddać ocenie:
Bumar sp. z o.o. w 2009 r. - bardzo trudnym ze względu na kryzys gospodarczy, który dotknął firmy na całym świecie i w Polsce - osiągnął dobre wyniki finansowe. Pomimo, związanej z oszczędnościami w budżecie państwa, znaczącej redukcji zamówień ze strony MON, Spółka osiągnęła przychody ze sprzedaży w wysokości 2,6 mld złotych.
Dzięki prowadzonej restrykcyjnej polityce ograniczenia kosztów oraz konsekwentnie wdrażanej restrukturyzacji, pomimo zmniejszenia przychodów o ok. 600 mln w porównaniu do najlepszego w historii Bumaru roku 2008, Spółka osiągnęła zysk netto w wysokości ok. 11,7 mln zł, tj. dwukrotnie wyższy.
Rok 2009 przyniósł efekty w postaci znaczącej poprawy wszystkich wskaźników ekonomicznych, używanych przez instytucje finansowe do oceny standingu finansowego, w tym w szczególności płynności finansowej (czyli zdolności do regulowania swoich zobowiązań – także wobec banków), struktury zadłużenia oraz struktury kapitału. W związku z wymienionymi parametrami nastąpił znaczący wzrost wartości Spółki – sama wartość księgowa mierzona sumą kapitałów własnych, wzrosła w ciągu roku o 25,2% i przekracza 1 mld złotych.
Na rok bieżący Bumar planuje sprzedaż na poziomie około 3,6 mld złotych i uzyskanie znacznie lepszych wszystkich parametrów finansowych.
Podsumowując zatem przedstawione fakty należy obiektywnie stwierdzić, że nieprawdziwe są informacje, zawarte w treści publikacji, sugerujące ciężką sytuację finansową i ekonomiczną oraz popadanie Bumaru w zadłużenie i wynikające z niego zagrożenia dla funkcjonowania Spółki i innych spółek Grupy Bumar.
Sytuacja ekonomiczna Bumaru to efekt pracy nie tylko Zarządu Spółki, lecz także szerokiego kierownictwa oraz zarządów spółek Grupy Bumar. Wszelkie decyzje finansowe, rynkowe i restrukturyzacyjne podejmowane przez Zarząd podlegają wewnętrznym procedurom, które pozwalają je ocenić pod względem merytorycznym, prawnym oraz etycznym, z dochowaniem najwyższej staranności, o czym świadczą przedstawione korzyści z realizowanych procesów.
Dzięki osiąganym wskaźnikom, Bumar uzyskuje pozytywne oceny i rekomendacje banków - osiąga w opinii wiodących banków i niezależnych instytucji finansowych polskich i zagranicznych pozytywne wyniki, a więc posiada wystarczające zdolności do tego, aby otrzymywać finansowanie oraz na bieżąco spłacać raty zaciągniętych kredytów.
O potencjale Spółki świadczy fakt, że właśnie Bumar samodzielnie ponosi cały ciężar zapewnienia finansowania największego kontraktu związanego z zaopatrzeniem polskiej armii w „Rosomaki”. Bumar realizuje zaopatrzenie w materiały konieczne do produkcji „Rosomaka” przez zakłady WZM w Siemianowicach Śląskich korzystając, z uzyskanego bez żadnych problemów, finansowania kredytowego. Bumar od 2006 roku pozostaje stroną tego kontraktu, jako jedyny gwarant finansowania zewnętrznego, umożliwiając tym samym kontynuację dostaw transportera do MON.
Czy kredyt, o którym za sprawą publikacji Edyty Żemły w ostatnich dniach donosiły czołówki gazet i serwisów, zaciągnięty w dniu 15 września 2009 r. w wysokości 18 mln dolarów, został zawarty zgodnie z prawem, za wiedzą MON i czy może grozić jakimikolwiek skutkami dla bezpieczeństwa państwa lub Spółki?
Otóż NIE! Zobowiązanie zostało podjęte zgodnie z prawem, przy zachowaniu należytej staranności, na podstawie jednogłośnej decyzji Zarządu Bumaru oraz po uzyskaniu wymaganej zgody Rady Nadzorczej Spółki -udzielonej w drodze uchwały podjętej jednogłośnie. Decyzja o kredycie miała więc wszystkie przewidywane w prawie zabezpieczenia formalne.
W składzie Rady Nadzorczej Bumaru zasiadają przedstawiciele Ministra Skarbu Państwa, Ministra Obrony Narodowej oraz Ministra Gospodarki. Zatem każdy z resortów miał możliwości wejść w posiadanie szczegółowych informacji dotyczących tego kredytu, a także innych kredytów i spraw wymagających zgodnie z prawem decyzji Rady Nadzorczej. Kwota kredytu jest też znikoma w porównaniu do zaangażowania finansowego Bumaru liczonego w setkach milionów np. w uruchomienie produkcji „Rosomaka” w Siemianowicach.
Kredyt stanowiący przedmiot doniesień „Rz” zaciągnięto w celu zakończenia realizacji tzw. kontraktu malezyjskiego. Jest to najważniejszy i największy kontrakt, jaki realizował Bumar. Kredyt pozwolił sfinansować ostatnią dostawę, która jest wykonana i czeka na transport do kraju przeznaczenia oraz odbiór przez zamawiającego. Nie wywiązanie się przez Bumar z kontraktu stanowiłoby poważne zagrożenie dla działalności handlowej firmy, szczególnie w tamtym regionie świata i rzeczywiście nosiłoby znamiona działania na niekorzyść Spółki.
Dlaczego bank francuski, a nie przywoływany w publikacjach polski bank? Zdecydowały względy bardzo przyziemne: termin realizacji oraz ekonomia! W związku z przedłużaniem się negocjacji o uruchomienie finansowania prowadzonych z polskim bankiem, Bumar zwrócił się do innych banków o udzielenie kredytu. Ostatecznie kredytu udzielił Bumarowi bank francuski z oddziałem w Polsce. Bank ten jest partnerem strategicznym, z którym Bumar współpracuje od wielu lat, przy tym renomowanym i świadczącym swoje usługi na najwyższym światowym poziomie. Umowa kredytowa przewiduje zabezpieczenie kredytu zastawem na akcjach Radwar S.A. - spółki wchodzącej w skład Grupy Bumar, których właścicielem jest Bumar. Zabezpieczenie kredytu zostało przeprowadzone z zachowaniem wysokich standardów bezpieczeństwa. Bardzo szczegółowa procedura bezpieczeństwa, ujęta w umowie z bankiem, uwzględnia m.in.: aktywny udział Bumaru w wyborze profesjonalnego audytora wyceniającego akcje w razie niespłacenia zobowiązania. Zabezpieczenia służą temu, aby nie było możliwe przejęcie akcji spółki po zaniżonej cenie lub jakiekolwiek wrogie przejęcie. Wartość zaciągniętego kredytu stanowi zaledwie ułamek wartości rynkowej Radwaru, a ewentualna spłata zobowiązania nastąpiłaby jedynie do wysokości kwoty zadłużenia, tj. 18 mln dolarów. Nie ma więc w tej sytuacji zagrożenia w postaci przejęcia firmy za bezcen, czyli scenariuszy będących głównym wątkiem omawianym w/w publikacjach.
W ocenie Bumaru niedopuszczalnym jest, że autorka artykułów cytuje osoby powiązane z zagranicznym przemysłem zbrojeniowym działającym w Polsce, a więc prowadzące działalność konkurencyjną wobec Bumaru, przedstawiając ich jako niezależnych ekspertów. Cytowani bardzo negatywnie wyrażają swoją opinię o Spółce i jej działaniach. Niestety, z przykrością trzeba stwierdzić, że dobór opiniodawców i treści przytaczanych opinii w całej tej sprawie jest stronniczy.
Rewelacje przedstawione przez Edytę Żemłę, dziennikarkę „Rzeczpospolitej”, są zbiorem wielu insynuacji i błędnych tez, które w niewielkim stopniu odnoszą się do rzeczywistych faktów i wydarzeń. Szkoda, że autorka nie była zainteresowana pełną informacją ze strony Bumaru na temat spraw, które tak szeroko opisuje. Świadczy o tym znamienny fakt, że wiele wątków poruszanych w publikacjach, w ogóle nie pojawiło się w pytaniach przesłanych do Spółki. Bumar zatem nie miał szansy odpowiedzi na wszystkie postawione w artykule tezy i został pozbawiony możliwości obrony swojego dobrego imienia, tym bardziej, że wydźwięk tych publikacji jest głęboko negatywny.
Publikacje i zawarte w nich oceny mogły narazić wizerunek Bumaru jako spółki będącej wieloletnim partnerem finansowym polskich i zagranicznych instytucji bankowych, jak również wizerunek budowany przez zarządy spółek całej Grupy Bumar z myślą o Klientach, którymi są rządy i ministerstwa obrony w Polsce i w kilkudziesięciu krajach świata. Niekorzystny mógł być też odbiór publikowanych treści wśród partnerów handlowych Bumaru, którymi są największe międzynarodowe koncerny branży zbrojeniowej.
Wyrażam rozczarowanie, że „Rzeczpospolita” będąca wiodącym polskim dziennikiem, poprzez te publikacje i niedochowanie należytej staranności i rzetelności w przedstawianiu faktów – stworzyła poważne zagrożenie naszych interesów.
W imieniu Zarządu Bumar sp. z o.o.
Edward E. Nowak
Prezes Zarządu”
























